CZĘŚĆ 2 – Prawda, która wyszła na jaw po miesiącach…

– To zdjęcie nie należało do Brendy.

Zamarłam.

– Co powiedziałeś?

Emilio przetarł czoło.

– Brenda mnie okłamała. Wykorzystała moje poczucie winy i strach. Powiedziała, że jest w ciąży, a ja uwierzyłem.

– Przecież sam powiedziałeś, że sprawdziłeś, czy to prawda.

– Zrobiłem testy. Potem kolejne badania. Wyniki nie zgadzały się z datami. W końcu lekarz wyjaśnił, że zdjęcie, które mi pokazała, nie było jej badaniem.

Patrzyłam na niego bez słowa.

– Dlaczego miałaby to zrobić?

Emilio otworzył kopertę.

W środku znajdowały się wydruki wiadomości, dokumenty i kopia przelewu bankowego.

– Bo chciała, żebym odwołał ślub. Chciała, żebym z nią został.

Zaśmiałam się gorzko.

– I dopiero teraz zrozumiałeś, że zostałeś oszukany?

– Clara, ona miała plan.

– Jaki plan?

Położył przede mną kolejny dokument.

Zobaczyłam nazwę swojej firmy.

Casa Robles.

A pod nią kwotę przelewu, której nie potrafiłam zignorować.

– Co to jest?

– Brenda sprzedawała informacje o twojej firmie. Nie tylko mnie oszukała. Próbowała wykorzystać nasze relacje, żeby zdobyć dostęp do twoich kontraktów.

Poczułam zimno na plecach.

– Skąd to masz?

– Znalazłem wiadomości na jej starym komputerze. Pisała z człowiekiem, który chciał przejąć twoich dostawców.

Przewróciłam kolejną stronę.

I wtedy zobaczyłam coś jeszcze.

Wiadomość wysłaną trzy dni przed naszym niedoszłym ślubem.

„Kiedy Clara zostanie sama, Emilio będzie mój. A jej firma wkrótce straci najważniejszych partnerów”.

Przeczytałam ją ponownie.

Nie płakałam.

Nie krzyczałam.

Po prostu zamknęłam teczkę.

– Dlaczego przynosisz mi to dopiero teraz?

Emilio spuścił głowę.

– Bo dopiero teraz zrozumiałem, co zrobiłem. Straciłem ciebie, pracę, pieniądze… Wszystko.

– Nie. Straciłeś mnie w chwili, kiedy zdecydowałeś się zdradzić. Resztę straciłeś przez własne decyzje.

Wstał.

– Czy jest jeszcze jakaś szansa?

Spojrzałam na obrączkę.

– Emilio, jestem szczęśliwa. Mam męża, który nigdy nie sprawił, że musiałam kwestionować swoją wartość. Nie wracaj do mojego życia z nadzieją, że cofnę czas.

Jego oczy wypełniły się łzami.

– Przepraszam.

– Ja też kiedyś chciałam usłyszeć te słowa. Ale dzisiaj już ich nie potrzebuję.

Wstał i ruszył do drzwi.

Zatrzymał się jeszcze na chwilę.

– Clara?

– Tak?

– Brenda powiedziała mi coś jeszcze. Twierdziła, że Daniel zna ją od dawna.

Poczułam, jak moje serce zaczyna bić szybciej.

« Poprzedni Następny »

Leave a Comment