– To zdjęcie nie należało do Brendy.
Zamarłam.
– Co powiedziałeś?
Emilio przetarł czoło.
– Brenda mnie okłamała. Wykorzystała moje poczucie winy i strach. Powiedziała, że jest w ciąży, a ja uwierzyłem.
– Przecież sam powiedziałeś, że sprawdziłeś, czy to prawda.
– Zrobiłem testy. Potem kolejne badania. Wyniki nie zgadzały się z datami. W końcu lekarz wyjaśnił, że zdjęcie, które mi pokazała, nie było jej badaniem.
Patrzyłam na niego bez słowa.
– Dlaczego miałaby to zrobić?
Emilio otworzył kopertę.
W środku znajdowały się wydruki wiadomości, dokumenty i kopia przelewu bankowego.
– Bo chciała, żebym odwołał ślub. Chciała, żebym z nią został.
Zaśmiałam się gorzko.
– I dopiero teraz zrozumiałeś, że zostałeś oszukany?
– Clara, ona miała plan.
– Jaki plan?
Położył przede mną kolejny dokument.
Zobaczyłam nazwę swojej firmy.
Casa Robles.
A pod nią kwotę przelewu, której nie potrafiłam zignorować.
– Co to jest?
– Brenda sprzedawała informacje o twojej firmie. Nie tylko mnie oszukała. Próbowała wykorzystać nasze relacje, żeby zdobyć dostęp do twoich kontraktów.
Poczułam zimno na plecach.
– Skąd to masz?
– Znalazłem wiadomości na jej starym komputerze. Pisała z człowiekiem, który chciał przejąć twoich dostawców.
Przewróciłam kolejną stronę.
I wtedy zobaczyłam coś jeszcze.
Wiadomość wysłaną trzy dni przed naszym niedoszłym ślubem.
„Kiedy Clara zostanie sama, Emilio będzie mój. A jej firma wkrótce straci najważniejszych partnerów”.
Przeczytałam ją ponownie.
Nie płakałam.
Nie krzyczałam.
Po prostu zamknęłam teczkę.
– Dlaczego przynosisz mi to dopiero teraz?
Emilio spuścił głowę.
– Bo dopiero teraz zrozumiałem, co zrobiłem. Straciłem ciebie, pracę, pieniądze… Wszystko.
– Nie. Straciłeś mnie w chwili, kiedy zdecydowałeś się zdradzić. Resztę straciłeś przez własne decyzje.
Wstał.
– Czy jest jeszcze jakaś szansa?
Spojrzałam na obrączkę.
– Emilio, jestem szczęśliwa. Mam męża, który nigdy nie sprawił, że musiałam kwestionować swoją wartość. Nie wracaj do mojego życia z nadzieją, że cofnę czas.
Jego oczy wypełniły się łzami.
– Przepraszam.
– Ja też kiedyś chciałam usłyszeć te słowa. Ale dzisiaj już ich nie potrzebuję.
Wstał i ruszył do drzwi.
Zatrzymał się jeszcze na chwilę.
– Clara?
– Tak?
– Brenda powiedziała mi coś jeszcze. Twierdziła, że Daniel zna ją od dawna.
Poczułam, jak moje serce zaczyna bić szybciej.