– Co?
– Powiedziała, że zanim się z tobą ożenił, spotykał się z nią w interesach.
Przez kilka sekund nie mogłam wydobyć z siebie głosu.
Emilio wyszedł.
Natychmiast zadzwoniłam do Daniela.
Nie odebrał.
Napisałam wiadomość.
„Musimy porozmawiać. To ważne”.
Piętnaście minut później drzwi mojego gabinetu otworzyły się.
Daniel wszedł z bukietem białych róż.
– Kochanie, chciałem zabrać cię na lunch.
Spojrzałam na kwiaty, a potem na niego.
– Znasz Brendę Salas?
Jego uśmiech zniknął.
Przez chwilę panowała cisza.
Następnie odstawił kwiaty na biurko.
– Skąd o niej wiesz?
I właśnie wtedy zrozumiałam, że Emilio mógł nie powiedzieć mi całej prawdy.
Bo Daniel nie wyglądał na zaskoczonego.
Wyglądał na człowieka, który od dawna bał się tego pytania.
– Claro… – zaczął cicho. – Jest coś, co powinienem był ci powiedzieć przed naszym ślubem.
A kiedy wypowiedział kolejne zdanie, poczułam, że historia, którą uważałam za zakończoną, dopiero się zaczyna.
„Brenda była moją wspólniczką. I to ona przedstawiła mi ciebie po raz pierwszy”.